Jagoda i Rysio

20190226_144441Moi kochani dziadkowie.

Zaraz po rodzicach to właśnie im zawdzięczam najwięcej. Byli to niesamowici ludzie pełni pasji, uporu i ambicji. Wszystko co osiągnęli w życiu zawdzięczali sobie i ciężkiej, wytrwałej pracy, którą wypełniali każdy dzień. Ubóstwo od którego zaczynali jest dla mnie dziś niewyobrażalna. Podobno po wojnie babcia była tak biedna że przez cały rok chodziła w jednej wełnianej spódnicy. Dziadek, natomiast, aby zdać maturę i utrzymać się w obcym mieście żywił się w stołówce dla bezdomnych.

Babcia

Pamiętam ją jako kobietę o mocnych i ugruntowanych opiniach, nie rzadko potrafiącej powiedzieć dosadnie co ma na myśli. Dla wnuków była kochającą ostoją ciepła i cierpliwości. Spędziłam z nią nie jedne wakacje wypełnione nauką obcowania z przyrodą, gotowania, ściegów hafciarskich, szydełkowania oraz życia.

Dziadek

Dziadek zawsze był trochę jakby obok. Można by nawet powiedzieć że był zdominowany przez babcię, jednak to nie była prawda. Dziadek niejednokrotnie potrafił postawić na swoim i nic nie było w stanie zmienić jego decyzji. Był uparty ale i mądry. Lubił spokój i chętnie zamykał się w swoim pokoju albo uciekał na poranne spacery po lesie skąd nie raz wracał z pełnym koszykiem grzybów. Zawsze się go trochę bałam, ale i darzyłam ogromnym szacunkiem. Bardzo mocno kochał Babcię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *