Oprócz igieł i tamborków istnieje wiele różnych narzędzi, które od lat wykorzystywane są w hafciarstwie, a które znacznie usprawniają postępy pracy.
W poniższym tekście znajdziecie opis kilku klasycznych narzędzi do haftowania oraz kilka takich, które może nie zostały wymyślone z myślą o nim, ale mi zmieniły życie.
Narzędzia do haftu
Podstawowe i bardziej typowe narzędzia do haftu przez dziesięciolecia wyglądały bardzo podobnie. Niektóre mają tysiące lat, inne setki, a jeszcze inne są znacznie młodsze, ale zadomowiły się w przyborniku hafciarskim na dobre.
Nie martwcie się jednak, że wszystkie one będą wam potrzebne już na początku waszej nauki haftu. Narzędzia te można wypróbowywać stopniowo i w zależności od technik, którymi się pracuje.
Igła
W hafcie igła to jedno z podstawowych narzędzi, bez których nie dałoby się go wykonać. Igły są różne, a dobiera się je w zależności od obranej techniki wykonawczej.

Naparstek
Choć dziś niewiele osób korzysta z naparstków, to nadal stanowi uniwersalnie rozpoznawalny symbol pracy z igłą. Może dlatego, że wiele naszych babć miało go jeszcze w swoich przybornikach do szycia, a może dlatego, że wykorzystano go jako jeden z pionków do popularnej gry Monopoly.
Naparstek to metalowy kapturek, którego celem jest ochrona opuszka palca przed dziurawieniem przy wielokrotnym przepychaniu igły przez tkaninę. Przydaje się w szczególności przy tkaninach, przez które igła przechodzi z trudem i wymaga mocnego popchnięcia. Na zewnętrznej powierzchni naparstki mają delikatne żłobienia zmniejszające ślizganie się igły po jego powierzchni. Sama nigdy nie nauczyłam się z niego korzystać mimo tego, że wielokrotnie usprawniłoby mi to pracę.
Historia naparstków sięga wielu tysięcy lat temu. Na początku do ich wykonania używano głównie gliny, czasem drewna, a później różnego rodzaju metali. Były to cyna, brąz, miedź, a w XIX w też srebro i złoto. Mimo tego, że materiał, z którego tworzono naparstki zmieniał się przez wieki, jego ogólny kształt oraz charakterystyczne rowki i zagłębienia widać już na najstarszych odnalezionych egzemplarzach. Historycznie były tak popularnym narzędziem pracy, że dziś przy różnego rodzaju wykopaliskach miejskich są jednym z najczęściej spotykanych artefaktów przeszłości.

zdj. Ula Smykowska
Poduszeczka na igły
Poduszeczkę na igły niektórzy też nazywają igielnikiem. Jest to narzędzie do bieżącego odkładania igieł i szpilek krawieckich. Dziś oprócz klasycznego kształtu poduszeczki, może mieć też inne formy. Popularne są wolnostojące z drewna z miękką górą oraz takie zakładane na nadgarstek, a przypominające zegarek.
Technologia rozwinęła się tu mocno, bo coraz częściej można znaleźć igielniki już nie w formie tkaniny wypchanej miękkim wypełnieniem, ale także magnesu. Jest to bardzo praktyczna forma, która w razie potrzeby pomaga szybciej znaleźć zagubioną na podłodze igłę.
W zbiorach cyfrowych Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się bardzo ciekawy egzemplarz poduszeczki z XVIII wieku, którą przytwierdzano do stołu przy pomocy śruby.

Drugi bardzo interesujący obiekt to wolnostojący igielnik z półeczką. Bardzo podoba mi się to, że wymyślono go tak aby umożliwić swobodne stawianie go obok miejsca pracy. Można było też usadowić się wokół niego z innymi hafciarzami i korzystać wspólnie.

Domen Publiczna
Igielnik – etui na igły
To pojemniczek do przechowywania igieł. Swoim wyglądem przypomina małą, okrągłą tulejkę z zatyczką albo lekko płaską fiolkę. Jest to bardzo praktyczne w podróży narzędzie, które pozwala bezpiecznie przechowywać igły.
W swojej kolekcji mam trzy takie, dwa drewniane i jeden kościany. Wszystkie dostałam w spadku po moich babciach. Moje egzemplarze są gładkie, ale widziałam kiedyś takie ozdobione malowanym pejzażem. Oprócz drewna i kości, wykonywano je również z metalu i srebra.
Jeśli będziecie szukać igielnika polecam wyszukiwać go jako etui na igły do haftu lub pojemniczek na igły do haftu, bo w ten sposób opisują go sprzedawcy.

zdj. Ula Smykowska
Nożyczki do haftu
Nożyczki do haftu są niewielkimi metalowymi nożyczkami z długim i ostrym ostrzem, które ułatwiają precyzyjne przycinanie nici oraz równe wycinanie brzegów tkanin w niektórych technikach hafciarskich. Mowa tu na przykład o hafcie Richelieu czy angielskim.
W pewnym momencie historii nożyczki do haftu przybrały kształt żurawia i do dziś jest to najpopularniejszy ich kształt szeroko rozpoznawalny na świecie. Nie udało mi się niestety znaleźć przyczyny, dlaczego akurat jest to żuraw. Wyczytałam gdzieś, że w tradycji chrześcijańskiej był symbolem skromności, ładu i pobożności, więc może miało to jakiś związek z podobnym wydźwiękiem cnót kobiecych? Ale to tylko moje przypuszczenie.
Obecnie w podstawowych technikach hafciarskich bardzo użyteczne są też obcinaczki do nitek, które dzięki braku uszek umożliwiają szybkie ich złapanie i ucięcie nitki.

Przekłuwacz do haftu
Jest to dość osobliwe narzędzie wykorzystywane do robienia zgrabnych dziurek. Znajduje on zastosowanie głównie w haftach białych takich jak haft Angielski czy różne białe hafty regionalne.
Przekłuwacze to krótkie szpikulce, dzięki którym nitki nakłutej tkaniny przesuwają się wokół niego bez przerywania tworząc regularny kształt dziurki.
Ja mam dwa przekłuwacze po babciach. Oba zrobione z kości, ale jeden z nich jest równocześnie igielnikiem. Choć praktycznie nigdy z nich nie korzystam to są bardzo urokliwe i bardzo mi się podobają. Obecnie przekłuwacze dostępne w sprzedaży są głównie drewniane.

zdj. Ula Smykowska
Tamborek
Tamborek to drewniana lub plastikowa obręcz, która napina tkaninę podczas haftowania. Dzięki temu materiał pozostaje równy, a wykonywanie ściegów jest łatwiejsze i dokładniejsze. Obecnie służy też często jako ramka do ekspozycji gotowego haftu.
Tamborki do Europy przywędrowały z Persji i Indii. Na początku były sporej wielkości i nie posiadały zewnętrznej obręcz, a do naciągania tkaniny używano pasków ze sprzączką. Dopiero na przełomie XIX i XX wieku zastosowano zewnętrzną obręcz ze śrubą co znacznie usprawniło korzystanie.

Stojak do tamborka
Stojak do tamborka to wolnostojąca na ziemi noga – żuraw, stojak stawiany na stole lub taki przysiadany na krześle. Jego głównym celem jest przytrzymanie tamborka tak, aby można było haftować obiema dłońmi.
Różnego rodzaju mocowania tamborka do blatu, czy te stawiane na podłodze towarzyszą hafciarstwu od dekad, a ich praktyczność jest przez wiele osób bardzo doceniana. Ja znajduję się w posiadaniu wolnostojącej nogi do tamborka i jeśli mam być zupełnie szczera, to nie przypadła mi ona zbytnio do gustu. Jest za lekka i muszę przytrzymywać ją stopami, ale to oczywiście moje prywatne preferencje. To, że mi nie pasuje nie oznacza, że dla kogoś innego nie będzie tym idealnym brakującym elementem warsztatu.
Linijka i centymetr krawiecki
Z tego co mi wiadomo nie ma linijek dedykowanych hafciarstwu. Nie ma na to zupełnie potrzeby, bo swoją rolę spełnią te do krawiectwa. Oprócz sztywnych linijek warto mieć też miękki centymetr krawiecki, który przydaje się do mierzenia powierzchni, które nie są idealnie płaskie. Na pewno też przyda się potem w domu do innych pomiarów.
W zależności od konkretnej potrzeby używam linijek, ekierek i centymetrów. Pomagają mi one wyśrodkować wzór, sprawdzić zapasy na oprawę pracy oraz wymierzyć wszystko co tego potrzebuje.

zdj. Ula Smykowska
Szpilki
Szpilki krawieckie to bardzo przydatne narzędzie również w hafciarstwie. Najlepsze będą bardzo cieniutkie w dwóch długościach: długie i krótkie. Ja lubię takie z kolorowymi łebkami, bo łatwiej mi je potem znaleźć gdy upadną na podłogę.
Szpilki przydają się w najróżniejszych sytuacjach. Można nimi przyczepić doszywane elementy do tkaniny czy podważyć zbyt mocno naciągnięty ścieg. Przydają się też do przytrzymania wszystkich warstw razem (papier, kalka, tkanina) w czasie przenoszenia wzoru na tkaninę.

zdj. Ula Smykowska
Prujka – wypruwacz
Nie korzystam z tego narzędzia zbyt często, bo wolę pruć ściegi pojedynczo, ale przy większych elementach do sprucia może znacznie przyspieszyć pracę. Pamiętajcie tylko że aby dobrze działała musi być ostra. Nie szarpcie nią tylko na siłę.

zdj. Ula Smykowska
Moje nietypowe narzędzia do haftu
Na przestrzeni lat pracy z tkaninami i tworzenia własnych prac udało mi się stworzyć własny warsztat hafciarski. Oprócz typowych dla hafciarstwa narzędzi znajdują się w nich również inne mniej oczywiste, a czasem w ręcz zaskakujące.
Ścisk stolarski
Nie jest to tylko moje nietypowe narzędzie do haftu, ale też wielu innych osób, które pracują na ramach hafciarskich kładzionych na stole. Ścisk pozwala złapać stół z ramą w dowolnym jej miejscu dzięki czemu uzyskujemy dostęp do dowolnego miejsca pracy. Od kiedy korzystam z niego regularnie moje życie hafciarki zmieniło się diametralnie.

zdj. Ula Smykowska
To, co mi się najbardziej w nim podoba to możliwość bardzo swobodnego przesuwania i obracania ramy hafciarskiej. Daje mi to dostęp do niemal każdego miejsca pracy bez niewygodnego przekręcania ciała. Druga rzecz to możliwość oparcia się lekko o brzeg tak unieruchomionej ramy. Dzięki temu ręce i reszta ciała się mniej męczą.
Ze ścisków stolarskich zaczęłam korzystać, dzięki pracy dla Zamku Królewskiego w Warszawie, bo w tamtejszej pracowni były wykorzystywane na co dzień.
Maszt do namiotu
Wykorzystanie aluminiowych masztów do namiotu to mój autorski pomysł na stworzenie ramy hafciarskiej. Kilka lat temu potrzebowałam lekkiej i trwałej ramy, którą będę mogła sprawnie składać i rozkładać w czasie wyjazdów w teren. Przy jej tworzeniu spotkało się moje doświadczenie górskie z doświadczeniem hafciarskim oraz pewne techniczne zacięcie.
Rama z masztów jest dość lekka i wymaga dodatkowego zastosowania odpowiednich, delikatnie elastycznych rękawów służących do mocowania tkaniny właściwej. W tym momencie jest to moja główna rama hafciarska, na której wykonuję większość swoich prac wielkoformatowych. Podejrzewam, że nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, ale mi sprawdza się idealnie.

zdj. Ula Smykowska
Pęseta
Po pęsetę sięgam częściej niż mogłoby się wydawać. Pomaga mi złapać kilkumilimetrową nitkę, zdjąć paproch, podwinąć materiał lub przytrzymać doszywany fragment aplikacji. Jest to bardzo praktyczne i uniwersalne narzędzie

zdj. Ula Smykowska
Szydło
Szydło lub szpikulec to jedno z tych narzędzi, z których korzystam od tak dawna, że nawet nie pamiętam co spowodowało pierwsze moje sięgniecie po nie. Szydło pozwala mi zrobić dziurki w wycinanych elementach ze skóry, podważyć nitki bez zaciągania czy rozszerzyć w razie potrzeby otwory w metalowych półfabrykatach. Stosuję je w zależności od potrzeby.

zdj. Ula Smykowska
Zszywacz tapicerski
Zszywacz tapicerski to kolejne narzędzie, które weszło u mnie do użytku w wyniku pracy dla Zamku Królewskiego w Warszawie. Przy odrobinie wprawy umożliwia przyczepienie tkaniny do drewnianej ramy hafciarskiej. Choć takowej nie posiadam, to stosuję go do wykańczania i mocowania prac na blejtramach.

zdj. Ula Smykowska
Szydełko
Zdarzyło wam się, że po zakończeniu haftowania zostawał wam zbyt krótki koniec nici, aby zabezpieczyć koniec ściegu? Ja w takich sytuacjach wykorzystuję właśnie jeden z najmniejszych rozmiarów szydełka. Bardzo zgrabnie można zrobić nim pętelkę i przeciągnąć koniuszek nitki. Pozwala też ukryć go między innymi ściegami.

zdj. Ula Smykowska
A z czego wy korzystacie w hafcie?
Nowinek hafciarskich i nowych narzędzi pojawia się obecnie coraz więcej. Trudno mi nadążyć za tymi pomysłami, bo od lat korzystam z tego co mi się sprawdza i już rzadko czuję potrzebę szukania nowych rozwiązań. Na przestrzeni czasu wypracowałam sobie własny, w praktyce dość chaotyczny warsztat narzędzi i przyborów, do którego sięgam niemal codziennie.
Dlatego wiem, jak to jest posiadać ukochane i sprawdzone igły czy szydełka. Namawiam was, abyście z czasem poszerzali swój warsztat i próbowali nowych rozwiązań, bo być może coś wam usprawni pracę tak jak mi ścisk stolarski czy szydełko. Ale pamiętajcie, że nie każdy nowy wynalazek jest wart uwagi i czasem mniej dobrych rzeczy potrafi zdziałać większe cuda niż wiele bardzo nijakich.






Napisz, co o tym myślisz