Zastanawialiście się kiedyś czy, wystawa haftu może cieszyć się szerokim zainteresowaniem? A przyszło wam do głowy, że aby zobaczyć średniowieczny haft ustawi się kolejka na 80 tysięcy osób? Nie? To jesteśmy razem w tym zaskoczeniu.
Aby zrozumieć ten fenomen postanowiłam przyjrzeć mu się z różnych perspektyw.
Rekordowa sprzedaż
1 lipca tego roku ruszyła oficjalna sprzedaż pierwszej puli biletów na zaczynającą się we wrześniu wystawę prezentującą jeden z najważniejszych dla historii Anglii i Francji artefaktów. Jest nim średniowieczne Bayeux Tapestry nazywane po polsku Tkaniną z Bayeux. Chwilę po otwarciu sprzedaży kolejka online do zakupu biletu była już długa na kilkadziesiąt tysięcy osób, a w szczytowym momencie osiągnęła 80 tysięcy oczekujących. W praktyce oznaczało to 9 godzin czekania. The British Museum podaje, że pierwszego dniu sprzedaż osiągnęła 100 tysięcy biletów. Jest to największa taka sprzedaż w historii tego muzeum.
Czy było to zaskoczeniem?
Muzealnicy zapewniali w mediach, że byli przygotowani na tak duże zainteresowanie zwiedzających. Po zalogowaniu na stronę zakupu biletów ukazywały się informacje o tym, ile osób oczekuje w kolejce przed nami, o przewidywanym czasie oczekiwania oraz o 10 minutowym slocie czasowym na dokonanie zakupu. Bilety sprzedawane są w cenie 33 funtów (ok 167 zł) na godziny szczytu oraz 27 funtów (ok 136 zł) na mniej popularne godziny zwiedzania. Młodzież do 16 roku życia będzie mogła wejść za darmo. Co ciekawe, aby zobaczyć tkaninę w rodzimym muzeum wystarczyło zapłacić tylko 13 euro (ok 56 zł).

autor: Ham, licencja CC BY-SA 3.0.
Skąd taka dysproporcja?
Tak duża różnica w cenach wynika z bardzo wysokich nakładów finansowych, które musiało ponieść muzeum oraz rząd brytyjski w celu zorganizowania tej wystawy. Tkaniny historyczne są jednymi z najtrudniejszych do eksponowania obiektów. Przyczyną tego jest bardzo wysoka czułość na światło, zmiany temperatur oraz wilgotności powietrza, dlatego transport oraz przygotowanie przestrzeni wystawowej jest kosztownym wyzwaniem. Na potrzeby tego transportu przygotowano szczelny sarkofag, w którym monitorowane są wszystkie parametry powietrza. Z kolei do prezentacji tkaniny na wystawie wyprodukowano specjalną, szklaną gablotę. Całe przedsięwzięcie komplikuje też długość tkaniny wynosząca niebagatelne 68 metrów.
O wyjątkowej wartości Bayeux Tapestry świadczy też szacunkowa wartość gwarancji rządowej Wielkiej Brytanii, która ma wynieść około 800 mln funtów, czyli blisko 4 mld złotych. Dla porównania wartość ubezpieczenia – „Damy z gronostajem” Leonardo da Vinci, jednego z najcenniejszych dzieł sztuki znajdujących się w Polsce szacowana jest na około 430 mln złotych, choć dokładna kwota nie została oficjalnie ujawniona.
Dlaczego Anglikom tak zależy?
Kilka miesięcy temu w celu rozszerzenia swoich horyzontów hafciarskich pochyliłam się nad tematem Tkaniny z Bayeux. Zaskoczył mnie wtedy ogrom publikacji, prac naukowych, wywiadów i podcastów szeroko poruszających tę tematykę, a bardzo dużą część tych treści stanowią opracowania i publikacje brytyjskie.
Przypisywanie tak ogromnego zainteresowania brytyjskich akademików wyłącznie temu, że Tkanina z Bayeux powstała na terenie dzisiejszej Anglii, byłoby dużym uproszczeniem. Dla wielu badaczy większe znaczenie mają wyhaftowane na niej wydarzenia niż technika wykonania czy miejsce powstania. Naukowcy analizują wyhaftowane na niej sceny opowiadające o wydarzeniach, które na zawsze zmieniły historię Anglii. Aby lepiej wyobrazić sobie wagę tych wydarzeń, można porównać je do znaczenia, jakie dla historii Polski miał chrzest w 966 roku.

Musée de la Tapisserie de Bayeux, Université de Caen Normandie, CNRS i ENSICAEN.
Niewątpliwie wystawa ma też bardzo duże znaczenie dla relacji dyplomatycznych między Francją i Wielką Brytanią co potęguje kontekst historyczny tematyki tkaniny. Dla nikogo pewnie nie jest tajemnicą, jak burzliwe potrafiły być te relacje na przestrzeni dziejów.
Dla wielu historyków i Brytyjczyków Bayeux Tapestry jest jednym z najważniejszych artefaktów związanych z historią Anglii znajdujących się poza jej granicami. Świadczyć może o tym fakt, że bywa określana mianem najważniejszej tkaniny Europy. Choć jest to wzniosła hiperbola pokazuje, dlaczego u niektórych całe to zamieszanie z wystawą budzi tyle emocji.
Dlaczego Anglicy nie pojadą do Bayeux?
Miasto Bayeux znajduje się w północnej Francji, w Normandii, i mimo tego, że w prostej linii dzieli ją z Anglią niewielka odległość to podróż autem z Londynu przez kanał to minimum 7 godzin jazdy. Ze względu na konieczność poniesienia kosztu przeprawy przez kanał taka podróż jest dość kosztowna. Można również dojechać pociągiem, ale podróż trwa co najmniej 6 godzin i również nie należy do tanich. Dla Brytyjczyków oznacza to konieczność poświęcenia dwóch dni na podróż oraz poniesienia kosztów noclegu.

Mapa oparta na danych OpenStreetMap © OpenStreetMap contributors.
Nawet dla nas jadących z Polski łatwiej będzie polecieć tanim lotem do Londynu zobaczyć wystawę niż lecieć do Paryża i przesiadać się do pociągu do Bayeux. Sama zastanawiałam się nad tym jakiś czas temu i wyszło mi, że potrzebowałabym około dwóch dni tylko po to, aby odwiedzić to muzeum. Podobnie wygląda to w przypadku większości krajów Europy.
To może lepiej zobaczyć przy innej okazji?
Pierwszy raz w historii swojego istnienia tkanina zostanie wystawiona poza Francją. Jest to też pierwszy raz, odkąd ją wykonano, jak tkanina zawita w Anglii. Do tej pory Anglicy wielokrotnie wychodzili z propozycją zorganizowania takiej wystawy, jednak Francuzi odmawiali ze względu na wyjątkową trudność w jej prawidłowej ekspozycji i transporcie.
Co zmieniło się tym razem?
Na decyzję o wypożyczeniu Bayeux Tapestry Brytyjczykom wpłynął trwający obecnie remont oraz rozbudowa Muzeum w Bayeux w którym tkanina na co dzień jest eksponowana. Muzeum jest nieczynne od września 2025 roku i jego zamknięcie potrwa do listopada 2027 roku. W planach jest stworzenie lepszych warunków do eksponowania zabytku i zmiana w sposobie jego prezentacji.
Co na to Francuzi?
Całe to przedsięwzięcie nie odbiło się też bez politycznego echa we Francji, gdzie 68 tysięcy osób podpisało petycję, w której żądali zaniechania tego wypożyczenia. Protestujący postulowali, że wypożyczanie tego bezcennego 1000-letniego obiektu dziedzictwa narodowego jest aktem przestępstwa kulturowego. Oskarżali też Francuskiego prezydenta Emmanuela Macron o forsowanie tej współpracy mimo specjalistycznych ekspertyz sprzeciwiających się jakiemukolwiek transportowi tkaniny. Naukowcy zwrócili uwagę na zwiększenie ryzyka uszkodzenia zabytku. Duże znaczenie ma tu podwojenie ilości zwinięć i rozwinięć tkaniny. To właśnie wtedy najłatwiej o uszkodzenie tak cennego zabytku.

Musée de la Tapisserie de Bayeux, Université de Caen Normandie, CNRS i ENSICAEN).
A co na to reszta świata?
Francuzom możemy dać pewne wotum nieufności, w końcu rozchodzi się tu o ich narodowe dziedzictwo kulturalne, ale co na to reszta świata?
Wypożyczenie i transport budzą wiele kontrowersji nie tylko we Francji, ale również w ogólnoświatowym środowiskach konserwatorskich i muzealnych. Pojawiają się pytania o zakres kompetencji osób podejmujących decyzje oraz o to, na ile polityka kulturalna powinna przeważać nad zaleceniami konserwatorów. W dyskusji wybrzmiewają rozgoryczenie i poczucie bezsilności.
Głos w dyskusji zabrała Barbara Borghese, konserwatorka z Victoria & Albert Museum:
„To, co ostatecznie przechyla szalę, zależy od kontekstu: woli politycznej, znaczenia dyplomatycznego, możliwości udostępnienia zabytku szerszej publiczności, prestiżu instytucji wypożyczającej oraz symbolicznej wartości samego wypożyczenia.”
Borghese zwraca uwagę, że decyzje o wypożyczeniu najcenniejszych zabytków często wynikają nie tylko z oceny konserwatorskiej, ale również z celów dyplomatycznych, politycznych i prestiżowych.
Jaki byłby w takim razie układ idealny?
„Najbardziej owocne dyskusje mają miejsce wtedy, gdy wszystkie te perspektywy są jasno przedstawione: konserwatorzy określają ryzyko i możliwe nieodwracalne skutki, kuratorzy wskazują korzyści naukowe i społeczne, dyrektorzy muzeów oceniają wpływ decyzji na reputację instytucji, a organy zarządzające lub rządy podejmują ostateczne decyzje zgodnie z szerszymi celami.” dodała Borghese.
Podróż
Ku mojemu zaskoczeniu właśnie w momencie pisania tego tekstu Tkanina z Bayeux zakończyła swoją długo wyczekiwaną podróż i nocą dotarła do The British Museum. Cała operacja była utrzymywana w ścisłej tajemnicy, co wymagało długiego i niezwykle ostrożnego planowania. Przez najbliższe kilka dni tkanina będzie przechodzić proces aklimatyzacji. Dopiero później będzie można bezpiecznie rozpocząć przygotowania do otwarcia wystawy. Więcej na ten temat przeczytacie w The Guardian.
Tapiserie Bayeux
Tkanina najpewniej powstała między 1066, a 1082 rokiem w jednym z Anglosaskich klasztorów specjalizujących się w tworzeniu tekstyliów na potrzeby kleru oraz warstw rządzących.
Tkanina ma około 68 metrów długości i około 70 cm wysokości, a pokazuje przygotowania do podboju Anglii przez Normandów pod dowództwem Wilhelma Zdobywcy. Przedstawione wydarzenia bezpośrednio poprzedzają bitwę pod Hastings w 1066 roku.

Public Domain Mark 1.0. Fotografia wykonana w ramach projektu digitalizacji Musée de la Tapisserie de Bayeux.
Co dalej?
O historii Tkaniny z Bayeux napiszę na pewno oddzielny artykuł, bo jej 1000-letnie istnienie najeżone jest historiami, którymi nawet Hitchcock by nie pogardził.
Tym czasem nie pozostaje mi nic innego jak polować na datę otwarcia sprzedaży drugiej puli biletów na wystawę w The British Museum – trzymajcie kciuki! Jeśli tylko uda mi się zdobyć bilet, na pewno opowiem Wam, jakie wrażenie zrobił na mnie ten średniowieczny haft.
A dla tych, którym nie uda się upolować biletu lub po prostu nie planują wyprawy do Londynu polecam odwiedzenie strony Bayeux Museum gdzie cała tkanina dostępna jest w wersji cyfrowej.
A Wy jak myślicie? Czy istnieją tak cenne dobra kultury, których przetrwanie jest istotniejsze niż możliwość ich prezentowania?







Napisz, co o tym myślisz