haft richelieu - historia haftu

Haft Richelieu – najdłuższy trend hafu?

Wszechobecność wzorów haftu Richelieu przytłoczyła niejedną początkującą hafciarkę na przełomie XX i XXI wieku. Skąd wzięła się jego tak duża popularność? Była to moda chwili, czy może trend, który dominował przez dłuższy czas? A może tak naprawdę nigdy nie ustał?

Haft Richelieu przez wiele dziesięcioleci należał do najczęściej publikowanych technik haftu. W tym artykule przyglądam się jego historii i zastanawiam się, skąd wzięła się tak długa popularność.


Pisemka o hafcie

Pierwsze zarobione własnoręcznie pieniądze wydawałam na magazyny o robótkach ręcznych. Pieniądze zarabiałam, sprzątając biuro i opiekując się małymi dziećmi. Choć nie były to duże kwoty, dawały mi możliwości. Przy każdej sposobności zaglądałam do Empiku, który mieścił się na Nowym Świecie przy rondzie zwanym przez warszawiaków rondem z palmą. Zaraz przy wejściu znajdował się dział czasopism, a tam, na najniższej półce, na końcu rzędu, stały ciasno wciśnięte magazyny z robótkami ręcznymi. Na poczesnym miejscu królowała „Burda”, potem kilka pisemek o szydełkowaniu i robieniu na drutach, a wszystkiemu towarzyszyło jeszcze jakieś kolorowe pismo z wzorami do haftu krzyżykowego. Pośród nich jednak nie mogło zabraknąć małego pisemka o tytule niepozostawiającym wątpliwości – „Haft Richelieu” wydawnictwa Joanna. Na tym zestawie kończył się wybór wydawnictw poruszających temat haftu, co niezmiennie rozdzierało moje nastoletnie serce.

Pisemko „Haft Richelieu” było chyba kwartalnikiem, a zawierało kilkanaście wzorów do własnoręcznego wyhaftowania serwetek, obrusów i drobnych elementów ozdobnych. Jednym słowem nic, co mogłoby zainteresować nastolatkę marzącą o haftowaniu sukien i szali z filmów opartych na powieściach Jane Austen. Mimo to kilka razy i ono zawędrowało ze mną do domu.


Książki o hafcie Richelieu

Jeśli próbowaliście kiedykolwiek wpisać w wyszukiwarkę hasło „książki haft Richelieu”, to na pewno pojawiło się Wam mnóstwo pozycji z lat 70. i 80. XX wieku.

Znajdziemy serię kilku kolorowych zeszytów „Haft Richelieu”, książkę „Haft Richelieu” autorstwa Haliny Kowalczyk, książkę „Haft richelieu dla ciebie i dla domu” Janiny i Danuty Kot czy bardziej współczesne „Haft Richelieu” Danuty i Tomasza Barowicz. A to jedynie kilka pozycji, które pojawiły mi się na samym początku wyszukiwania…

Zdjęcie ze zbiorów własnych

I ja w swoich zbiorach mam też kilka pozycji z tego okresu, ale nie poszukuję ich jakoś szczególnie aktywnie. Ograniczam się do tych, które czasem przypadną mi w spadku po babci którejś z koleżanek. Wśród nich na uwagę zasługują dwie pozycje: „Hafty naszej mamy” Haliny Kowalczyk i Alicji Wrutniak oraz Haft Richelieu Barbary Czerwińskiej. Pisałam o nich więcej kilka tygodni temu w artykule o starych książkach o hafcie.


Cofnijmy się jeszcze troszkę

Przeglądając starsze publikacje o hafcie, dostępne w bibliotekach cyfrowych natknęłam się na książkę „Haft Richelieu” wydaną w 1925 roku, a przetłumaczoną z niemieckiego przez tajemniczą Hankę. Publikacja była swego rodzaju katalogiem, do którego można było domówić arkusze z wzorami przedstawionych w niej haftów. Znajdziecie tam nie tylko wzory do pościeli i obrusów, ale też zdobne kołnierzyki, bluzki czy woreczki. Jest to tłumaczenie niemieckiej publikacji wydawnictwa Ottona Beyera w Lipsku.

S. Kacperski, Richelieu, 1924. Biblioteka Narodowa.
Źródło: POLONA. Domena publiczna.

Druga publikacja, jaka wpadła mi w oko w trakcie tych poszukiwań to „Richelieu” autorstwa Stefana Kacprowskiego z 1929 roku. Wszystkim amatorom tej techniki polecam tę pozycję szczególnej uwadze, bo wzory w niej zawarte są przepiękne i bardzo eleganckie. Widać w nich ducha epoki.


Czy w innych krajach Richelieu też królowało?

Tym razem, aby to sprawdzić, zamiast zaglądać do mojej podstawowej skarbnicy wiedzy starych publikacji – Antique Pattern Library, rzuciłam się w odmęty Amerykańskiej Biblioteki Kongresu. Natrafiłam tam na szereg podręczników hafciarskich z przełomu XIX i XX wieku w których haft Richelieu jest niemal zawsze wymieniany i opisywany. Znajdziemy tam na przykład całkowicie poświęconą haftom wycinanym „The Priscilla needlework book” z 1908 roku czy „Singer instructions for art embroidery” 1911 roku w której, pośród wielu innych technik, nie zabrakło również Richelieu.

„The Priscilla Needlework Book”, 1908.
Library of Congress.
Źródło: Library of Congress. Domena publiczna.

Przyglądając się dalej źródłom, w których utknęłam na dobre kilkanaście godzin zauważyłam, że na przełomie XIX i XX wieku Richelieu i inne hafty wycinane były dość popularne nie tylko na terenie Polski, ale również Stanów Zjednoczonych, Francji, Niemiec i wielu innych krajów, w których obecna była kultura europejska. To temat, do którego chciałabym jeszcze kiedyś wrócić. Na razie udało mi się jedynie dostrzec pewną tendencję, a nie zbadać całego zjawiska.

Skoro więc Richelieu nie było wyłącznie polskim fenomenem, trzeba cofnąć się jeszcze dalej i przyjrzeć się samej technice.

Czym jest haft Richelieu?

To, że haft Richelieu wywodzi się z haftów włoskich, nie jest żadną tajemnicą. Znajdziecie informacje o tym w każdym opisie tej techniki. Rzadziej wspomina się jednak to, że tak naprawdę wywodzi się on z dużej grupy włoskich haftów wycinanych, zwanych Punto Tagliato, które powstały w XIV i XV wieku. Jak to często bywało w tamtych czasach, wykorzystanie go w liturgii znacznie podniosło jego prestiż. Na potrzeby Kościoła hafty te wykonywano w zakonach żeńskich oraz w przytułkach dla biednych ludzi szukających pomocy materialnej. Choć dziś do jego wykonania wykorzystuje się różne tkaniny i kolory, pierwotnie używano białego płótna. Wycinano w nim otwory i ozdabiano ściegiem zadziergiwanym. Dziś, przynajmniej mi, haft Richelieu kojarzy się z kwiatowymi, dość dużymi wzorami, jednak pierwotnie były one bardziej geometryczne i misterne. Osobom nieobeznanym w technikaliach tekstyliów łatwo było pomylić je z koronką.

Przeczytaj artykuł o hafcie w kontekście władzy, miłości i buntu
Nicholas Hilliard, Sir Walter Ralegh (Raleigh), ok. 1585. National Portrait Gallery, Londyn.
Źródło: Wikimedia Commons. Domena publiczna.

Legenda o kardynale Richelieu

Jak to bywało również w XVII-wiecznej modzie, hafty wycinane zdobyły uznanie elit i zaczęto je wykorzystywać w strojach arystokracji oraz rodzin królewskich. Na rozpowszechnienie ich miał zapewne duży wpływ kler, który dość mocno związany był z Włochami. Niezależnie jednak od przyczyny hafty wycinane stały się jednym z najbardziej pożądanych elementów stroju bogatych Europejczyków stając się symbolem luksusu.

Tu pojawia się dobrze wszystkim znana postać z powieści Dumasa, a mowa oczywiście o francuskim kardynale Armandzie Jeanie Richelieu. Jak ja go nie lubiłam w tej książce. Uważa się, że kardynał upodobał sobie tę technikę do tego stopnia, że podobno miał ozdobione nią niemal wszystko. A że Richelieu był także mecenasem sztuki i jednym z najważniejszych polityków ówczesnej Europy postanowił walczyć z dominacją drogich haftów i koronek z innych krajów. Wzmacniał produkcję krajową między innymi poprzez wspieranie francuskich rzemieślników. Zaczęto więc dla niego projektować specjalne, charakterystyczne wzory, które potem nazwano jego nazwiskiem.

Philippe de Champaigne, Portret kardynała Richelieu, ok. 1633–1640.
National Gallery, Londyn.
Źródło: Wikimedia Commons (domena publiczna)

Choć do dziś historykom nie udało się udowodnić prawdziwości tej historii to dla naszej opowieści nie ma to znaczenia. Faktem jest to, że jako jedna z najznamienitszych i najbogatszych osób swoich czasów Kardynał Richelieu utożsamiany był z luksusem i splendorem. Dlatego haft noszący jego nazwisko również był z nim utożsamiany, niosąc ze sobą jasny komunikat, doskonale rozumiany przez jego współczesnych.

Podobno moda na haft Richelieu i inne hafty wycinane osiągnęła swój najlepszy czas pod koniec XIX wieku. Co zresztą świetne widać w znalezionych przeze mnie publikacjach z tego okresu. Moją uwagę zwróciło również to, że to właśnie ta technika hafciarska była jedną z pierwszych zmechanizowanych – pod koniec XIX wieku wymyślono specjalną hafciarkę, która umożliwiała maszynowe wykonywanie Richelieu.

Jak miał się haft Richelieu w Polsce?

W Polsce moda na niego nie ustała i dalej trwała w dwudziestoleciu międzywojennym. Po II wojnie światowej technika ta cieszyła się nadal bardzo szerokim zainteresowaniem o czym świadczy spora ilość publikacji tematycznych z tego okresu. Oprócz nich, wzory do Richelieu znajdziemy również w prawie każdej gazetce dedykowanej paniom.

W latach 80. i 90. kreatywność twórców wzorów osiągnęła swoje apogeum. Pojawiły się projekty zwierzątek, ptaków, koszyczków oraz okolicznościowe na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Miałam okazję wielokrotnie to obserwować, przeglądając stare gazetki rękodzielnicze oraz podziwiając własnoręcznie robione tekstylia u różnych starszych pań. Pamiętam też, że pierwsze polskie blogi hafciarskie poruszały głównie tematykę haftów Richelieu i krzyżykowych. Jak mnie to wtedy frustrowało.


Dlaczego haft Richelieu stał się tak popularny w Polsce?

Patrząc z perspektywy czasu można by się zastanowić czy nie stał się on nawet jedną z wiodących technik PRL-u. Zastanawiam się, czy ze względu na swój zagraniczny charakter i francuską nazwę nie był też synonimem zachodniego stylu życia. Francuskie nazwy, zagraniczne wzorniki i eleganckie obrusy mogły kojarzyć się z czymś bardziej światowym niż codzienność PRLu.

W latach 70.-90. XX wieku tworzono nie tyle same hafty, co inspirowane nimi drukowane serwetki z wzorami Richelieu, ceraty imitujące kwiatowe wycięcia, a nawet pisanki, których skorupki misternie rzeźbiono w ażurowe wzory Richelieu. Do dziś zresztą możemy znaleźć w sklepach produkty inspirowane tą techniką.

Serwetka z nadrukowanym wzorem haftu Richelieu
Wyprodukowana przez Zakłady Lniarskie Żyrardów w 1999 roku. Zbiory własne.

Od kilkunastu lat jednak moda na ręczne tworzone hafy wykonane tą techniką intensywnie cichnie. Nie jest to jednak jej koniec. Obecnie projektanci mody raz na jakiś czas w sezonie letnim wracają do wykorzystywania jej w swoich kolekcjach sukienek i bluzek. Mechaniczna produkcja tkanin umożliwia robienie ich w dużo niższych cenach, przez co dostępne są praktycznie dla każdego konsumenta.


Zbierając materiały do tego tekstu, zrodziła mi się myśl, że w pewnym momencie popularność tej techniki wynikała już głównie z tego, jak wiele osób umiała ją wykonywać. Może był to rodzaj swoistego efektu kuli śnieżnej tylko w skali setek lat? Im więcej osób znało tę technikę, tym chętniej publikowano do niej wzory, a im więcej było wzorów tym łatwiej było znaleźć dla siebie najciekawszy. Być może właśnie dlatego Richelieu przetrwało tyle pokoleń. Nie dlatego, że zawsze było najmodniejsze, ale dlatego, że przez kolejne pokolenia pozostawał częścią garnituru podstawowych technik hafciarskich.


Postaw kawę dla Ula Smykowska - hafciarka na buycoffee.to

Napisz, co o tym myślisz